W niedzielne popołudnie, 27 września, mieszkańcy Mirosławca zostali postawieni w stan gotowości z powodu zgłoszenia o pożarze w jednym z mieszkań. Około godziny 14:00 służby ratunkowe otrzymały alarm, który postawił na nogi nie tylko lokalną jednostkę Ochotniczej Straży Pożarnej, ale również inne podmioty.
Po dotarciu na miejsce zdarzenia strażacy szybko ustalili, że sytuacja nie jest tak groźna, jak początkowo sądzono. Zamiast pożaru, w mieszkaniu panowało duże zadymienie, które powstało w wyniku nieudanej próby rozpalenia w piecu kaflowym. Dym wydobywający się z pieca mógł sugerować poważny incydent, jednak ostatecznie okazało się, że nie ma zagrożenia dla życia i zdrowia mieszkańców.
W akcję zaangażowane były siły z Ochotniczej Straży Pożarnej w Mirosławcu, a także wsparcie z 12. Bazy Bezzałogowych Statków Powietrznych w Mirosławcu oraz Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Wałczu. Na szczęście, w trakcie dojazdu kolejnych zastępów, alarm został odwołany, co pozwoliło uniknąć niepotrzebnego rozmieszczania dodatkowych zasobów.
Zdarzenie to przypomina, jak ważna jest ostrożność podczas obsługi pieców kaflowych, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, gdy częściej korzystamy z ogrzewania. Prawidłowe rozpalanie i konserwacja pieca mogą zapobiec podobnym sytuacjom, które angażują służby ratunkowe i mogą powodować niepotrzebny stres wśród mieszkańców.
Na szczęście, tym razem skończyło się tylko na strachu, a całe zdarzenie zostało zakwalifikowane jako fałszywy alarm. Strażacy apelują o rozwagę i przypominają, że każde zgłoszenie jest traktowane priorytetowo, dlatego warto zadbać o bezpieczne użytkowanie urządzeń grzewczych.
Źródło: Ochotnicza Straż Pożarna Mirosławiec
Fot. facebook.com

